Sytuacja, w której się obecnie znajdujemy jest trudna z wielu powodów. Obawa o zdrowie własne i najbliższych, praca zdalna, problemy finansowe, przymus przebywania w domu, znaczne ograniczenie dotychczasowej aktywności… I niepewność. Tego co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc. Jak sobie z tym radzić, jak się w tym odnaleźć?

Podstawą poczucia bezpieczeństwa jest stałość, przewidywalność i poczucie kontroli nad sytuacją. Czyli to wszystko, czego nam ostatnio brakuje. Rodzi to w nas bardzo trudne emocje – niepokój, obawę, strach, złość… To normalne w obecnej sytuacji. Strach jest nam potrzebny, ponieważ ostrzega przed niebezpieczeństwem, mobilizuje do podejmowania działań, które mają to zagrożenie zmniejszyć. Posłuchajmy własnego strachu – ograniczmy wychodzenie z domu do niezbędnego minimum, kontaktujmy się z rodziną i znajomymi przez telefon, Internet, przestrzegajmy zalecanych zasad higieny.

Strach przed chorobą, lęk o przyszłość, obawa przed nieznanym, nieprzewidywalnym, są w tej sytuacji zupełnie oczywiste. Potrzebujemy czasu na oswojenie się z nową rzeczywistością, z którą prawdopodobnie prawie wszyscy spotykamy się pierwszy raz w życiu. Co nam może pomóc? W sytuacji trudnej wsparciem dla nas jest przewidywalność i kontrola. Kontrolujmy to, co jesteśmy w stanie - planujmy dzień sobie i dzieciom, wprowadzajmy na nowo rutynę w nasze czynności na tyle, na ile jest to możliwe. Zapewnijmy sobie czas na odpoczynek i gimnastykę, wspólne spędzanie czasu, rozmowy. Może to być szczególnie trudne dla osób do tej pory bardzo aktywnych zewnętrznie (wyjścia do kina, na basen, spotkania ze znajomymi). Pamiętajmy jednak, że dla naszych dzieci większą i dłużej pamiętaną frajdą może być wspólne robienie ciastek z mamą czy majsterkowanie z tatą, niż kolejny seans filmowy. Uczmy się "cieszyć z małych rzeczy". Dajmy sobie prawo do popełniania błędów – to nowa dla nas sytuacja, wszyscy się jej dopiero uczymy.

Pamiętajmy, że na nasze emocje wpływają myśli. Przyjrzyjmy się im – czy nie są na przykład zbyt katastroficzne. Pomocna może okazać się zmiana myślenia – czy naprawdę już nic gorszego nie może się wydarzyć? Starajmy się ograniczać dostęp do informacji na temat koronawirusa do rozsądnego minimum - przeciążenie informacjami zwiększy nasz niepokój.

Rozmawiajmy z dziećmi na temat ich odczuć, związanych z obecną sytuacją, samo wyrażenie niepokoju, obaw będzie miało znaczenie terapeutyczne, mówmy im jak my radzimy sobie z trudnymi emocjami. Warto w takiej sytuacji odpowiadać na pytania dziecka zgodnie z prawdą – przyznać się do własnego niepokoju, ale równocześnie pokazać, jak radzimy sobie żeby czuć się bezpieczniej – nie wychodzimy bez ważnej potrzeby, część ludzie nie pracuje lub pracuje w domu, dzieci nie chodzą do szkoły. Pokazujmy, że staramy się zminimalizować ryzyko zarażenia, ale tez chronimy innych, np. osoby starsze, że wprowadzone zmiany, choć trudne, są po to, by zapewnić nam bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że nasze opanowanie pomaga dziecku poczuć się pewniej. 

                                              psycholog Karolina Brachaczek